środa, 9 listopada 2016

Autoetnografia - zadanie 4



              Autoetnografię jako naukę interesują procesy ukryte, eksploracja wymiaru emocjonalnego, a nawet duchowego, które mogą odsłonić te warstwy, jakie są lub mogą być tłumione w życiu codziennym.
            Dzięki zadaniom przydzielonym na zajęcia mogłam w pewien sposób odkryć na nowo istniejącą gdzieś głęboko więź z własną osobą i własnymi przeżyciami i emocjami towarzyszącymi przy ich wykonywaniu. Na początku odczuwałam pewien dyskomfort, gdy miałam opisywać swoje doświadczenia życiowe na blogu, wiedząc na dodatek, że wszyscy z roku będą mogli to przeczytać. Jednak po napisaniu pierwszego zadania – kolejne przychodziły mi z nieco większą swobodą i otwartością. Do tej pory nie zwracałam do końca uwagi na pewne aspekty, jakie były poruszane na zajęciach na temat autoetnografii. Dzięki tym zadaniom miałam możliwość otworzenia się i pisania o sobie w kwestiach dla mnie typowych, ale głęboko ukrytych. Poprzez to mogłam wydobyć je na światło dzienne i przyjrzeć się im z innej perspektywy, w jakiś sposób od nowa. To otwarcie się w moim przypadku (myślę, że i większości osób w grupie) było łatwiejsze poprzez możliwość schowania się za pseudonimem, bycie anonimowym. Umożliwiło to moim zdaniem większą swobodę i autentyczność wypowiedzi osób. Pozwoliło to także na możliwość przyjrzenia się sobie w głębszej refleksji poprzez wydobycie doświadczeń z dalekiej przeszłości i przeanalizowanie ich do czasów obecnych i dziejących się tu i teraz.
Dzięki tym zadaniom także można zauważyć w niektórych przypadkach dystans do własnej osoby w dzieleniu się dość osobistymi przeżyciami na forum bloga. Dla większości osób moim zdaniem skonfrontowanie się z owymi zadaniami było wyzwaniem, gdyż wcześniej nie mieliśmy do czynienia z podobnymi doświadczeniami. Mogę stwierdzić, że po analizie owych blogów większość mogła się przyjrzeć sobie od zupełnie innych stron niż te, z którymi na co dzień się spotyka.
            Blogi są pisane w większości przypadków prostym słownictwem, ale to moim zdaniem sprawia, że są one bliższe, prawdziwsze i dokładnie opisują to co autor chciał przekazać. Pojawiające się obrazy, czy fotografie na blogach przeważnie albo dotyczą wypowiedzi autora i ją wzbogacają albo ją zastępują – wtedy jednak pojawia się więcej nieścisłości, co do tego, co autor miał na myśli. Większość osób opisuje także swoje przeżycia, emocje i fakty, co da się wywnioskować czytając te wypowiedzi. Stwierdzić należy także, że opisywanie doświadczenia życiowe były oddawane w sposób autentyczny i wiarygodny, co może świadczyć o tym, że autor bloga należy do badanego przez siebie środowiska, że jest w tym opisie ekspertem (choć nie we wszystkich przypadkach musi tak być; zdarzają się osoby, które, aby zapełnić lukę, piszą rzeczy, które nie muszą mieć wcale miejsca lub mówią tylko tyle, ile uważają za słuszne – w końcu nikt ich nie sprawdzi).
            Wszystko to, moim zdaniem, uczy nas empatii zarówno do innych, jak i do własnej osoby. Dzieje się tak poprzez współodczuwanie tego, co inni napisali o swoim życiu, faktach z niego wziętych, towarzyszących temu opisowi uczuciach, a także przez wczuwanie się w samą sytuację badania i badacza.